sobota, 3 września 2016

bandi

Za możliwość współpracy i miły kontakt dziękuję Pani Annie Mariak.
W ramach tej współpracy mogła wybrać sobie produkt który chciałabym otrzymać do testowania.
Wybrałam oczyszczający tonik antybakteryjny z serii Young Care.

opis produktu:
Bezalkoholowy tonik głęboko oczyszczający i odświeżający skórę. Preparat zapobiega błyszczeniu się twarzy i powstawaniu nowych zaskórników. Sprawia, że cera na długo pozostaje doskonale oczyszczona, gładka i matowa.

składniki aktywne:
Oczar wirginijski, Babka lancetowata, D-panthenol.

cena:
29zł/200ml

Moja opinia:
Muszę przyznać, że byłam zaskoczona poprawą mojej cery po stosowaniu tego produktu.
Minęły niespełna dwa tygodnie od kiedy wzięłam się za testowanie, a moja cera uległa niesamowitej poprawie. Opis produktu jest w stu procentach prawdziwy.
Moja cera uległa znacznej poprawie zaskórniki których tak ciężko było mi się pozbyć powoli zanikają.
Szczególnie na nosie oraz brodzie miałam ich sporą ilość teraz praktycznie ich nie ma.
Jestem bardzo zadowolona. Tonik matuję skórę co również jest dla mnie bardzo dużym plusem, bo mało który kosmetyk radził sobie tak dobrze z moją cerą jak ten.
Nasza cera po użyciu toniku jest świeża i nie ma efektu ściągnięcia.
Od momentu stosowania tego produktu na mojej twarzy nie pojawiły się żadne nowe "niespodzianki".
Zapach toniku jest bardzo ładny. Na początku spodziewałam się tak jak po większoci toników mało przyjemnego i dość chemicznego zapachu, jak wielkie moje zdziwienie było gdy wyczułam cudowny zapach brzoskwiń. Opakowanie również jest bardzo przyjemnie, a przedwszystkim bezpieczne.
Buteleczka jest plastikowa, posiada atomizer który jest dobrze zabezpieczony.
Tonik jest bezbarwny.
Na atomizerze jest mała nakładka, a na nią kolejna już duża.
Tonik jest wydajny dzięki atomizerowi możemy "wypsikać" na wacik taką ilość jaka jest nam akurat potrzebna bez zbędnego przelewania.
Jak dla mnie cena za ten tonik też jest jak najbardziej ok.
Za skuteczną rzecz jakim jest ten tonik wolę zapłacić drożej, bo wiem, że w tym wypadku jest on skuteczny.
W najbliższym czasie mam zamiar zamówić kilka rzeczy z tej serii.
Gdyż moja cera je polubiła.



Dla Was kochane czytelniczki przygotany jest kod rabatowy o którym wspominałam już wcześniej.
Możecie go znaleźć również w zakładce rabaty.
www.bandi.pl/sklep
Kod ważny jest do: 30.03.2013r.
Hasło: kosmetykove-love

Życzę Wam udanego weekendu. ! ;*

avon



Recenzja miała być dopiero jutro, jednak udało mi się znaleźć dłuższą chwilę i BAM!.
Mamy nowy post.;)
Dzisiejszym zrecenzowanym prze zemnie produktem będzie peeling firmy Avon.

Avon Clearskin, Pore Penetrating,
Peeling oczyszczający do twarzy

Od producenta:

Kremowy peeling do twarzy z granulkami. Usuwa martwy naskórek oraz zanieczyszczenia zatykające pory. Skóra staje się miękka i gładka. Peeling zawiera wyciąg z oczaru wirginijskiego znanego z właściwości ściągających oraz ekstrakt z eukaliptusa działający oczyszczająco i antyseptycznie.

Moja opinia:
Polubiłam ten produkt i to dość szybko. Peeling dobrze oczyszcza skórę twarzy. Moja skóra o dziwo nie jest po Nim podrażniona za co duży, bardzo duży plus ode mnie, ponieważ moja cera ma to do siebie, że niektóre kosmetyki podrażniają ją przez co staje się czerwona i nieprzyjemna.
Jako alergiczka z szczerego serca mogę polecić, bo jak to wyżej napisałam moja cera jest wymagająca, muszę uważać czego używam, a jednak na większość produktów nie narzekam. Jak wiadomo zdarzają się wyjątki.
Po użyciu peelingu skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.
Peelingu używam jedynie na noc ponieważ moje oczy nie mogą znieść zapachu chodź nosek go lubi. Jak wiadomo staram się jak najdalej od oczu używać peelingu, jednak mimo to moje oczy nie potrafią zbyt długo wytrzymać bez łzawienia czy też lekkiego pieczenia to wszystko jest dlatego , że moje oczy jakoś nie lubią miętowego zapachu..eeeh.
No cóż, prócz tego małego minusu peeling jest jak najbardziej okej.;)
Polecam go i zapewniam, że tylko ja mam takie problemy z drażniącym zapachem.
Moja mama oraz przyjaciółki nie mają takich problemów.
Bardzo wydajny i dostępny. Jak na razie opakowanie nie sprawia mi problemów, jednak wydaje mi się, że końcówka będzie trudna to wydostania. Większych minusów brak.
Cena jest dużym plusem, jedyne 13zł za 75ml.



Dziś zapukał do mnie listonosz z dwoma paczuszkami dla mnie.

lambre


Produkt którego recenzje przygotowałam dla Was dziś to szkatułka bambusowa od Madame Lambre.
Jestem nią zachwycona. Szkatułka jest bardzo poręczna idealnie nadaje się do torebki.
Dzięki swojemu małemu rozmiarowi nawet w kopertówce nie będzie sprawiała problemu.
Szkatułki robione są ręcznie.
Do recenzji otrzymałam właśnie szkatułkę oraz dwa cienie prasowane w kolorach zielonych,
dokładne numery to 31 oraz 34.
Co prawda nie przepadam, a wręcz nie lubię koloru zielonego to w tych przypadkach zaczełam przekonywać się do tych odcieni.
Niestety w tym momencie nie posiadam mojej ulubionej kupywanej w Niemczech bazy pod cienie dlatego męczę się bez Niej, a w Polsce swego czasu trafiłam na kilka bubli, więc chwilowo czekam na moją bazę.
Bez bazy cienie wytrzymują bez jakich kolwiek komplikacji około 3-4 godzin.
Z bazą pewnie było by to o wiele dłużej.
Cienie łatwo i dość przyjemnie się rozprowadzają, nie sypią się, nie kruszą.
Niestety nie oddają takiego samego koloru na powiece. Wydaje mi się, że mogłyby być mocniej napigmentowane. Większych zastrzeżeń nie mam.

Cena za szkatułkę nieuzupełnioną z lusterkiem i magnesikiem do wyciągania cienie oraz przecudnym woreczku < wybaczcie, ale nie byłam w technicznej możliwości zrobienia zdjęcia woreczka>
wynosi: 20,40zł

Za każdy pojedyńczy cień:
7,82zł

Sądzę, że nie jest to aż tak wygórowana cena, a wygoda jest spora.
 

ML,sklep.

madame.lambre

Wybaczcie, że notka tak krótka, jednak mam dużo planów na weekend i wolałam dodać recenzję dziś.

Pozdrawiam Was.  Buziaki.!

lambre



Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję dwóch kredek które otrzymałam w ramach współpracy.;)
Od:

http://www.madamelambre.eu/

Muszę przyznać, że jestem zdecydowanie na tak!
Do recenzji otrzymałam Kredkę do oczu oraz konturówkę do ust.do

Kredka do oczu odcień  numer 9- przydymiony brąz
Konturówka- numer3- malinowy
W obu przypadkach jestem na tak.

Od producenta:

Kredka do oczu Madame LAMBRE

To miękki ołówek, którym można delikatnie podkreślić lub skorygować kształt oka. Komfortowa, delikatna konsystencja produktu zapobiega naciąganiu delikatnej skóry okolic oczu. Precyzyjne linie podkreślają kontur oczu i w zależności od życzenia dają efekt subtelnego bądź wyrafinowanego makijażu.

Podkreśli naturalne piękno Twoich oczu nadając im hipnotyzujące spojrzenie.

Produkt testowany dermatologicznie.

Konturówka do ust Madame LAMBRE

Doskonale wyrównują kształt ust. Jako podkład pod pomadkę, pomagają w jej utrzymaniu przez cały dzień. Makijaż ust jest bardziej odporny na ścieranie, a kontur ust nie ulega deformacji. Twoje usta są naturalnie piękne przez cały dzień.

Kremowa konsystencja zapewnia łatwe użycie kredki w celu korekcji kształtu i utrzymania makijażu ust przez wiele godzin. Może być stosowany jako podkład pod pomadkę.

Produkt testowany dermatologicznie.


Plusy:
+ obie kredki trzymają się długo
kredka do oczu: Kredką do oczu pomalowałam się dzisiaj rano mniej więcej około 7.10-7.20.
Muszę przyznać, że trzyma się rewelacyjnie do tej pory.
Może minimalnie jest starta, ale po takim czasie nie można aż tak bardzo wymagać < 16.40>
W szkole nie bardzo było chwili na poprawki, więc zero poprawek.

Konturówka: przepiękny kolor malinowy, uwielbiam!
Konturówka idelnie nadaje się pod pokład szminki usta mają piękny kolor, a dzięki takiemu podkładowi szminka dłużej się trzyma.;)

+ Kolor:
kolor konturówki jest zabójczy i jak dla mnie idealny.Piękny i soczysty.
Kredka do oczu w odcieniu przydymionego brązu również nie jest brzydka chodź raczej preferuję czerń.

W sklepie internetowym jest gama kolorów:

Lip liner:

ML1 – przydymiony róż

ML2 – różowy

ML3 – malinowy

ML4 – koralowy

ML5 – rudy

ML6 – orzechowy

ML7 – czekoladowy

ML8 – jasny brąz

ML9 – palisander

ML10 – brąz

Eye liner:

ME1 – biała

ME2 – wiosenny fiolet

ME3 – ciemny fiolet

ME4 – soczysty granat

ME5 – metaliczna zieleń

ME6 – jesienna zieleń

ME7 – jasnego szarego

ME8 – brąz

ME9 – przydymiony brąz

ME10 – czarna

+ kredki obie są miękkie świetnie się nakładają, są delikatne.
z temperowaniem również nie ma większego problemu
nie łamią się gdy mocniej się przyciśnie.

+ cena:
kredka jak i konturówka kosztują niewiele bo jedyne 10,20 zł za sztukę.
W sumie jak na kredkę to cena regularna.;)


+opakowanie:
Kredka jak kredka jednak te od madame Lambre końce mają bardzo fajnie zaostrzone co dodaje im bardzo ładnego wyglądu, na każdej z kredek widnieje napis.;)



Jeżeli będę miała kupywać kolejną kredkę bądź też konturówkę napewno zamówię je TU.

Drogie Panie, moje pytanie do Was brzmi:
Znacie jakąś dobrą bazę pod cienie?
Najlepiej taką którą mogę dostać w rossmannie bądź Naturze.;)
Może znacie bazę z Avonu.? Co o niej myślicie.?

marocco

Witam,witam,witam.!
Dzisiaj specjalnie dla Was recenzja kosmetyków do włosów które otrzymałam w ramach współpracy z firmą Get In Touch.

Zestaw kosmetyków z serii MOROCCO. Od Marc'a Anthonego.
Jeszcze raz chciałabym podziękować Pani Joli za przemiły kontakt oraz za fakt, że to właśnie dzięki Pani mogę testować te kosmetyki.

http://www.getintouch.pl/


To co otrzymałam:


Do kosmetyków dołączona była również bardzo ładna kartka:

Przejdźmy teraz do recenzji:

Na początek kilka słów od producenta:

Szampon rewitalizujący z marokańskim olejkiem arganowym
Głęboko oczyszcza i odmładza włosy. Wzbogacony dobroczynnym olejkiem arganowym, keratyną i olejkiem z pestek winogron. Przywraca włosom siłę, blask i chroni przed puszeniem. Nie zawiera siarczanów.
Pojemność: 250 ml
Cena: 39,99 zł

Odżywka rewitalizująca z marokańskim olejkiem arganowym
Natychmiastowy efekt lśniących, miękkich i wygładzonych włosów. Wzbogacona olejkiem arganowym, keratyną i olejkiem z pestek winogron. Kompleksowo odżywia, głęboko nawilża i wzmacnia. Podkreśla kolor i zabezpiecza włosy przed puszeniem.
Pojemność: 250 ml
Cena: 39,99 zł

Terapia rewitalizująca z marokańskim olejkiem arganowym
Lekka formuła o silnie rewitalizującym działaniu do wszystkich rodzajów włosów. Wzbogacona olejkiem arganowym, keratyną, witaminą E oraz oliwą z oliwek.
Wnika głęboko w strukturę włosów, nawilża je i wzmacnia. Przywraca blask i chroni przed puszeniem.
Pojemność: 50 ml
Cena: 45,99 zł

Moja opinia:

Powiem szczerze, że wszystkie trzy produkty są dobre.
W moich włosach zauważyłam dużą poprawę. Włosy są lśniące, wygładzone i bardzo delikatne. Wcześniej moje włosy dość często puszyły się przez co wyglądały mało estetycznie mimo usilnych starań ułożenia ich. Teraz nie mam już takiego problemy z ułożeniem ich, gdy tylko włosy odrobinę podeschną przeczeszę je kilka razy, a później nie muszę ich specjalnie układać. Również zapach produktów jest jak najbardziej na plus,
długo się utrzymuje i jest bardzo ładny. Szampon genialnie się pieni, a odżywka wraza z olejkiem genialnie się nakłada. W komplecie była również teraipia rewitalizująca
jestem w szoku jak zestaw jest wydajny, potrzeba jest minimalna ilość kosmetyku,
choć moje włosy siegają mniej więcej połowy pleców. Ilości kosmetyków jakie używam na włosy na zdjęciach poniżej.


Szampon.


Odżywka


 Terapia rewitalizująca.

 Produkty w pełni spełniają swoje zadanie i na 100% pozostaną ze mną, a gdy tylko skończą się ruszę do sklepu po kolejne.

środa, 11 maja 2016

bnv

Zemsta to słowo krąży w mojej głowie już od sześciu lat. Przez rok starałam się otrząsnąć po tym co mi zrobiłeś, po tym jak bardzo mnie zraniłeś. Nie jestem już tą samą irytującą dziewczynką, a ty bardzo szybko się o tym przekonasz mój drogi.


Od odejścia Sasuke z wioski ukrytej w liściach minęło już siedem lat, zmieniło się tutaj wiele.
Młodzi wydorośleli nie byli już dziećmi każdy z nich spełniał swoje marzenia z dzieciństwa jedni byli w anbu inni byli najlepszymi strategami, jednak nie wszystkie marzenia się spełniają tak jak u naszej różowo włosej kunoichi. Sakura zawsze marzyła o Nim o tym który ją zostawił o tym z którym chciała spędzać czas. Od jego odejścia stała się zupełnie inną osobą była oschła dla innych nie potrafiła się z nikim porozumieć jedyną osobą która ją rozumiała była jej mentorka Tsunade.
Priorytety i marzenia Haruno zmieniły się przez te kilka lat doszła do tego czego chce, a ona chce zemsty chce mu pokazać, że nie jest już tą małą głupiutką dziewczynką, teraz już się nie boi jest silna, potrafi przyłożyć.

Sakure obudziły promienie słońca wpadające przez okno, usiadła przeciągnęła się i spojrzała na wcześniej przygotowaną torbę oraz strój anbu który wisiał na szafie a więc to już dziś to była jej pierwsza myśl tego dnia uśmiechnęła się do siebie, wstała wzięła ciepły prysznic, rozczesała swe długie do pasa włosy, a na rzęsy nałożyła tusz na ciało nałożyła bieliznę następnie włożyła strój anbu składający się z dopasowanych czarnych spodni tego samego koloru koszulkę na krótki rękaw która była dość krótka bo sięgająca do pępka na to ochraniacz na piersi, włożyła buty i przyjrzała się sobie. Wiedziała, że wygląda dobrze a na jej ustach mimowolnie wystąpił uśmiech. Spakowaną wcześniej torbę przerzuciła przez ramie a swoją lisia maskę założyła na twarz i zniknęła w kłębie dymu by móc jeszcze porozmawiać z Tsunade.

W gabinecie piątek rozległo się pukanie - wejść- Sakura popchnęła ciężkie drzwi i spojrzała na swoją mentorkę
 - Tsunade, to dziś. Wyruszam za godzinę- widziała zaskoczoną mine Tsunade
 - Sakura jesteś tego pewna? Wiem, że rozmawiałyśmy o tym długo i rozumiem twoje zamiary ale Sakura zastanów się jeszcze- spojrzenie brązowych oczu utkwiło na ciele nastolatki
- Tak prosze Cię gdyby ktoś pytał jestem na misji tak jak ustalałyśmy, szkole medicninja w wiosce piasku-
- dobrze Sakura. Życzę Ci powodzenia i liczę, że szybko do nas wrócisz-
- Zegnaj Tsunade i dziękuję-

Sakura rozpłynęła się w chmurze dymu i ruszyła w poszukiwaniu zdrajcy wioski.

*u Sasuke*

- Sasuke-kun ale po co nam kolejny medyk? Przecież jestem tu ja-
- Karin nie dyskutuj twoje umiejętności nie są wystarczające by Nas leczyć, a teraz wracaj do treningu- Sasuke usiadł na jednym z głazów i obserwował swoich podwładnych
musiał przyznać, że jego treningi przynosiły spore efekty. Był z tego zadowolony wiedział, że potrzebna mu dobra drużyna.
- Sasuke, Sasuke -kun ktoś się zbliża bardzo silna czakra, ale tylko jedna osoba- karin podbiegła do niego i wtuliła się w jego ramie na co ten spojrzał wzrokiem który zabija i odrzucił ją od siebie.
- Przygotujcie się- rozkazał i czekał na to co ujrzy.

*sakura*

Czakra czterech osób była bardzo mocno wyczuwalna, ją też już pewnie wyczuli.